Prof. Roszkowski z PiS o prokuraturze i wydarzeniach sprzed 68 lat Profesor Wojciech Roszkowski - historyk i eurodeputowany z ramienia PiS - uważa, że zarzuty prokuratury wobec Janusza Kaczmarka, Jaromira Netzla, Lecha Woszczerowicza i Konrada Kornatowskiego należy potraktować z całą powagą. Gość "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia zaznaczył, że nagranie spotkania w hotelu Marriott powstało "niezależnie od woli Rządu". Odniósł się w ten sposób do zarzutów niektórych środowisk w Polsce, jakoby nasz kraj stał się państwem policyjnym. Gość Polskiego Radia podkreślił, że to nie bracia Kaczyńscy zorganizowali "świat Orwellowski", o którym mówi opozycja. Dodał, że działania oskarżonych polityków źle świadczą nie tylko o ich fachowości, lecz również o zdrowym rozsądku. Wyjaśnił, że trudno dziś wyobrazić sobie rozsądnego polityka, który wchodząc do hotelu nie zdawałby sobie sprawy z istnienia telewizji przemysłowej. Profesor nawiązał też do wydarzeń historycznych sprzed 68 lat. Jego zdaniem, choć postawa Polaków na Westerplatte była godna podziwu, to jednak przed przystąpieniem do wojny należało postawić pytanie, czy byliśmy przygotowani do walki z dwoma najeźdźcami. Alternatywą było szukanie jak najściślejszej współpracy z Aliantami lub układanie się z Niemcami przeciwko Rosji, albo odwrotnie. W ocenie profesora ani wejście w układ z Hitlerem ani z Rosjanami nie mogło się dla Polski skończyć pomyślnie. Wojciech Roszkowski przypomniał, że 12 września 1939 roku odbyło się spotkanie krajów Zachodu, podczas którego zdecydowano, by Polsce nie pomagać. Wojciech Roszkowski zaleca, by to wydarzenie zachować w pamięci jako przestrogę. Pytany o ocenę wykorzystania przez nasz kraj możliwości, jakie pojawiły się przed nim po 1989 roku, eurodeputowany z PiS powiedział, że nie wykorzystaliśmy wielu szans. Pozytywnie ocenił gospodarkę rynkową, wzrost gospodarczy, poprawę bytu Polaków oraz wzrost bezpieczeństwa narodowego, jednak podkreślił popełnione w minionym okresie błędy. Według gościa Jedynki, wskutek tych błędów nasz system polityczny i gospodarczy jest grząski, niestabilny i dostępny nie dla ludzi najbardziej wartościowych, ale dla najsprytniejszych, a walka z tą patologią napotyka - jak to określił - na histeryczny opór.
SygnalyDnia / Janusz Korwin-Mikke o programie Ligi Prawicy RP, Euro 2012 i karze śmierci
Janusz Korwin-Mikke z Ligi Prawicy Rzeczypospolitej powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że w Sejmie nowej kadencji mogą znaleźć się tylko trzy partie: PiS, PO i LPR. Dodał, że jeśli tak się stanie, to w sprawach gospodarczych Liga Prawicy Rzeczypospolitej będzie najprawdopodobniej wspierać Platformę Obywatelską, a w sprawach społecznych, takich jak przywrócenie kary śmierci, na jej poparcie może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. Janusz Korwin-Mikke skrytykował przyjętą ostatnio przez Sejm ustawę o Euro 2012. Jak argumentował, pośpiech w przygotowaniach do mistrzostw nie może usprawiedliwiać tworzenia złego prawa. Jako przykład Korwin-Mikke podał jeden z zapisów nowej ustawy, która dopuszcza budowanie obiektów sportowych w formule bezprzetargowej. Zdaniem kandydata LPR na posła, sprzyja to nadużyciom. Korwin-Mikke odniósł się także do problemu kary śmierci. Jego zdaniem, należy ją przywrócić, gdyż jest elementem sprawiedliwości społecznej. Polityk przyznał, że decyzja Polski, która sprzeciwiła się ustanowieniu Europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci, była słuszna.